Gdzie pojechać rowerem na jesienną wycieczkę?

Pomimo tego, że zima idzie do Polski dużymi krokami to słonecznych, jesiennych dni jeszcze na szczęście nie brakuje. Są to jednak ostatnie chwile, aby spędzić je aktywnie na swoim jednośladzie. Przejażdżka rowerem w otoczeniu złotej polskiej jesieni może być tak samo przyjemna jak ta w letnich miesiącach. Co więcej, sporo osób decyduje się na krótki urlop właśnie w tym okresie i dodatkowo zabiera ze sobą swój rower. Jest to znakomite rozwiązanie dla osób, które lubią aktywnie spędzać czas oraz bez pośpiechu zwiedzać nowe miejsca. Jak zatem efektywnie wykorzystać ostatnie chwile rowerowego sezonu, oraz gdzie najlepiej wybrać się z rowerem ja jesienny urlop?

Kierunek Mazury

Kraina polskich jezior jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Polsce w okresie jesiennym. Sporą część turystów zobaczyć też tam można z rowerami, gdyż rowerowe wycieczki stają się na Mazurach coraz bardziej popularne. Jedną z piękniejszych tras w północnej części mazur jest szlak biegnący ze Sztynortu do Giżycka. Liczy on około 22 kilometry i jest polecany dla rowerzystów o różnym stopniu wtajemniczenia – zaczynając od tych mających w siodełku więcej godzin, a kończąc na rodzinach z dziećmi. Szlak ten zacząć można w okolicach restauracji Sztynort i należy kierować się na wschód w kierunku Kirsajt. Po drodze przejeżdża się przez Most Sztynorcki, z którego rozciąga się przepiękny widok Jezioro Dargin oraz Półwysep Kirsajty. W dalszej kolejności w miejscowości Harsz należy skręcić w prawo i jechać na południe. Po przejechaniu około 6 kilometrów we wsi Pieczarki trzeba skręcić w prawo i kierować się na Świdry. Kierując się cały czas na południe dojeżdża się do ulicy Świderskiej, która leży już w granicach Giżycka.

Jesiennie Bieszczady

Kolejnym z popularnych kierunków obieranych na jesienny urlop są Bieszczady. Wielu rowerzystów pokochało poranne przejażdżki rowerem z widokiem na wierzchołki gór skąpane we mgle. Jeżeli chodzi o trasy, to jedną z najciekawszych jest ta biegnąca z Leska przez Uherce Mineralne, Orelec, Bóbrkę, Myczkowce, Uherce Mineralne z zakończeniem ponownie w Lesku. Ze względu na utwardzoną nawierzchnię (konkretnie asfalt) na całym odcinku szlaku, jest on polecany nawet dla najmniej wprawionych w boku cyklistów. Jego atrakcyjność podyktowana jest również szczególnie pięknym Jeziorem Myczkowieckim oraz m. in. zabytkami Leska czy cerkwiami w Orelcu czy Bóbrce. Długość trasy wynosi 30 kilometrów.

Rowerem u podnóża Tatr

Bardzo wiele ciekawych tras rowerowych znaleźć też można w okolicach Zakopanego. Trafiając na odpowiednią pogodę wybrać można trasę biegnącą z Poronina przez Bukowinę Tatrzańską, Gliczarów Górny i kończącą się ponownie z Poroninie. Długość tej trasy wynosi około 20 kilometrów i poradzić sobie z nią powinien każdy średnio zaawansowany kolarz. Dużą zaletą tego szlaku są widoki jakie on oferuje – a zwłaszcza o tej porze roku, kiedy szczyty gór pokryte są śniegiem. Alternatywnymi trasami dla osób, które nie są przyzwyczajone do dłuższych dystansów rowerowych są doliny Kościeliska oraz Chochołowska.