Rower a endorfiny. Dlaczego jazda na rowerze poprawia nam nastrój?

Niższa waga, lepsza kondycja, smuklejsze ciało- to pierwsze skojarzenia, które przychodzą nam na myśl o rowerze. Coraz częściej i coraz chętniej wybieramy ten środek lokomocji, nie tylko na weekendowe wypady. Dlaczego? Rower daje nam szczęście i to dosłownie.
Nie od dziś wiadomo, że każdy rodzaj wysiłku fizycznego prowadzi do wydzielania endorfin, czyli hormonów szczęścia.

Są wytwarzane również m.in: po zjedzeniu czekolady, w czasie śmiechu.Endorfiny , idąc za wikipedią, wywołują doskonałe samopoczucie i zadowolenie z siebie oraz wywołują wszelkie stany euforyczne. Tłumią odczuwanie drętwienia i bólu. Wykazano również, że wytwarzanie endorfin może działać jak narkotyk i silnie uzależnia. Większość zapalonych rowerzystów odczuwa duży dyskomfort, kiedy pogoda uniemożliwia wyjście z domu.

Często jesteśmy zabiegani, żyjemy w stresie, nie mamy czasu na odpoczynek. Często prowadzi to do wypalenia zawodowego, ale powoduje też wiele poważnych chorób. Pół godziny jazdy na rowerze, chociaż trzy razy w tygodniu, doprowadzi do tego, że będziemy zrelaksowani, przewietrzymy „umysł”, zapomnimy o codziennych problemach. To właśnie wtedy nasz organizm produkuje endorfiny, które poprawiają samopoczucie, działają przeciwbólowo.

Dlatego rower powinien stać się naszym najlepszym przyjacielem.

No to w drogę!!!!